- „Ustawa antypozwowa” (nieformalna nazwa)
KNF sugerowała, by ustawowo zobligować konsumentów do zawierania ugód lub ograniczyć możliwość pozwania banku po określonym czasie.
Problem: to rażąco sprzeczne z unijną dyrektywą 93/13/EWG, która gwarantuje konsumentowi prawo do sądowej ochrony w relacji z przedsiębiorcą. - Podatek od wygranej w sądzie
KNF rozważała pomysł, by opodatkować kredytobiorców, którzy uzyskali unieważnienie umowy w sądzie – jako formę „opodatkowania wzbogacenia”.
Problem: byłoby to naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz oraz swoista kara za korzystanie z prawa do ochrony sądowej. Obecnie takie wygrane nie są opodatkowane.
Co na to prawo UE i TSUE?
- Trybunał Sprawiedliwości UE wielokrotnie podkreślał, że ochrona konsumencka nie może być ograniczana, a każda umowa zawierająca klauzule abuzywne może zostać unieważniona.
- W wyroku z 2023 r. TSUE potwierdził, że:
- sąd nie może ratować wadliwej umowy,
- prawa konsumenckie przysługują także po spłacie kredytu,
- nie można narzucać konsumentowi odgórnych rozwiązań ograniczających jego wolność sądowego dochodzenia roszczeń.
Czy te propozycje KNF mają szansę wejść w życie?
Nie – z kilku powodów:
- KNF nie ma inicjatywy ustawodawczej, więc bez poparcia rządu lub parlamentarzystów nie może niczego „przeforsować”.
- Władze unikały dotąd stanowczego zaangażowania w konflikt banki–frankowicze, zwłaszcza w okresie przedwyborczym.
- Propozycje KNF są w oczywisty sposób niezgodne z prawem UE, co groziłoby lawiną pozwów wobec Skarbu Państwa – czego politycy chcą uniknąć.
Co w takim razie powinni zrobić frankowicze?
- Nie czekać na ustawę – żadna ustawa „frankowa” korzystna dla banków nie ma dziś szansy przejść przez parlament bez fali społecznego sprzeciwu.
- Rozważyć pozew sądowy, szczególnie w świetle stabilnej linii orzeczniczej sądów i wyroków TSUE.
- Zachować ostrożność wobec narracji banków i KNF – wiele ich komunikatów to próby zniechęcenia do drogi sądowej i podtrzymania iluzji ugodowego sukcesu.