Według zapowiedzi wiceprezesa BOŚ, nowa oferta ma obejmować wyższy poziom umorzenia salda kredytu – nie 5%, jak wcześniej, lecz nawet ponad 9%. Bank bierze również pod uwagę korzystniejszy kurs przeliczeniowy oraz potencjalne zmiany w oprocentowaniu po konwersji. To ukłon w stronę kredytobiorców, którzy coraz rzadziej decydują się na ugody i coraz częściej wybierają drogę sądową.

Powodem tej zmiany nastawienia jest zarówno prokonsumencka linia orzecznicza w polskich sądach, jak i opinia Rzecznika Generalnego TSUE. Zgodnie z nią, banki nie mogą żądać od frankowiczów wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, gdy umowa okazuje się nieważna. Z kolei konsument – jeśli udowodni nadużycia ze strony banku – może domagać się czegoś więcej niż tylko zwrot wpłat, np. waloryzacji czy odszkodowania.

Choć BOŚ Bank dąży do ugód, liczby mówią same za siebie – frankowicze coraz częściej wygrywają z nim w sądzie.

Czy zatem warto czekać na nową propozycję ugodową BOŚ Banku? To zależy. Jeśli ktoś nie chce ryzykować dłuższego sporu lub nie czuje się na siłach, by przejść przez proces sądowy – bardziej korzystna ugoda może być kompromisem. Natomiast dla tych, którzy szukają maksymalnych korzyści finansowych i są gotowi walczyć o swoje prawa, droga sądowa nadal pozostaje najskuteczniejszym rozwiązaniem.