Zjawisko to zauważalnie nasiliło się w ostatnich miesiącach, co potwierdzają statystyki dotyczące tzw. kredytów zagrożonych.Wzrost liczby niespłacanych kredytów frankowych
- W listopadzie 2022 roku kredyty zagrożone stanowiły 7% portfela frankowego.
- Pod koniec lutego 2023 roku było to już 8%.
- Dla porównania, w przypadku hipotek złotowych ten odsetek wynosi jedynie ok. 2%.
Co to oznacza dla banków?
Niespłacany kredyt trafia do tzw. trzeciego koszyka, co oznacza, że został uznany za należność z przesłanką utraty wartości. Banki muszą wtedy tworzyć dodatkowe odpisy, co obniża ich wyniki finansowe.
Dlaczego frankowicze przestają płacić?
Wbrew pozorom, decyzje te nie zawsze wynikają z trudnej sytuacji finansowej. Coraz częściej są świadomym krokiem kredytobiorców, którzy złożyli pozew i spłacili już cały kapitał. W takich przypadkach dalsze uiszczanie rat byłoby równoznaczne z nadpłatą, której późniejsze odzyskanie może być trudne, zwłaszcza w przypadku banków objętych restrukturyzacją lub wnioskiem o upadłość.
Czy to bezpieczne rozwiązanie?
Z prawnego punktu widzenia, zaprzestanie spłaty bez decyzji sądu wiąże się z ryzykiem. Może skutkować:
- wpisem do rejestru dłużników,
- wypowiedzeniem umowy,
- pozwem ze strony banku.
Dlatego przed podjęciem takiej decyzji wskazana jest konsultacja prawna oraz dokładna analiza stanu spłat i treści umowy. Wielu kredytobiorców składa wniosek o zabezpieczenie roszczeń, który w razie akceptacji przez sąd pozwala legalnie wstrzymać dalsze płatności.
Podsumowanie
Spadające zaufanie do sektora bankowego oraz wysokie szanse na wygraną w sądzie sprawiają, że coraz więcej frankowiczów wybiera konfrontację z bankiem i zatrzymuje spłatę kredytu już na etapie pozwu. Mimo że działania te są ryzykowne, dla wielu kredytobiorców są też przemyślaną strategią w procesie sądowym.