Ale to niejedyny argument – równie ważne są ograniczone moce przerobowe renomowanych kancelaria kredyt we frankach kraków. Najlepsze zespoły prawne już dziś działają na pełnych obrotach, a spodziewana fala nowych spraw tylko wydłuży czas oczekiwania na przygotowanie i złożenie pozwu.
Wielu kredytobiorców nie zdaje sobie sprawy, że od momentu nawiązania współpracy z kancelarią do dnia wniesienia pozwu może upłynąć kilka tygodni – samo przygotowanie pozwu to proces czasochłonny, który dodatkowo się wydłuża, jeśli potrzebne są dokumenty z banku. Dlatego nie warto zwlekać – lepiej już dziś "zająć kolejkę" i umożliwić prawnikom spokojne i rzetelne przygotowanie sprawy.
Proces lepszy niż ugoda – wyższe korzyści i trwałe rozwiązanie
Choć dla wielu osób droga sądowa wydaje się skomplikowana, stresująca i zbyt formalna, to w rzeczywistości jest to jedyne skuteczne narzędzie, by raz na zawsze uwolnić się od toksycznej umowy kredytowej. Alternatywą, którą niektórzy rozważają, są ugody proponowane przez banki – warto jednak podejść do nich z dużą ostrożnością.
Zawarcie ugody z bankiem to zawsze kompromis, a kredytobiorca z góry rezygnuje z części swoich roszczeń. W przypadku ugód frankowych zyski kredytobiorcy są zwykle o wiele niższe niż te, jakie może uzyskać w wyniku korzystnego wyroku. Statystyki pokazują, że ugoda daje frankowiczowi około 30% tego, co mógłby odzyskać na drodze sądowej. Przykład? Jeśli wyrok przyniósłby korzyść w wysokości 100 tys. zł, to ugoda daje około 30 tys. zł. Rachunek jest prosty – to się zwyczajnie nie opłaca, zwłaszcza że sądy uwzględniają roszczenia Frankowiczów w około 98% przypadków.
Ugoda nie kończy sprawy – ryzyko dalej istnieje
Trzeba również pamiętać, że podpisanie ugody nie oznacza całkowitego zakończenia relacji z bankiem. Umowa kredytowa nadal obowiązuje – zmienia się jedynie waluta zobowiązania. Kredyt zostaje przewalutowany na złotówki, a rata nie zależy już od kursu franka. Brzmi dobrze? Niekoniecznie, bo taki kredyt najczęściej podlega zmiennemu oprocentowaniu. Wielu frankowiczów, którzy podpisali ugody w czasach niskich stóp procentowych, dziś płaci wyższe raty niż wcześniej, gdy ich zobowiązanie było jeszcze powiązane z CHF.
W rezultacie okazuje się, że ugoda nie tylko nie przyniosła spodziewanej ulgi, ale wręcz pogorszyła sytuację finansową kredytobiorców. Tylko pozew i prawomocne unieważnienie umowy dają realną szansę na odzyskanie nadpłat oraz całkowite uwolnienie się od dalszego spłacania kredytu. W takiej sytuacji bank nie ma już podstaw do domagania się żadnych roszczeń, a kredytobiorca może raz na zawsze zamknąć ten rozdział.