Kodeks cywilny nie pozwala przedsiębiorcy na waloryzację świadczenia

Zgodnie z art. 358(1) k.c., prawo do żądania waloryzacji przysługuje, gdy wartość świadczenia uległa zmianie na skutek istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza. Tyle że przedsiębiorca – taki jak bank – nie może korzystać z tej instytucji w odniesieniu do działalności, którą sam prowadzi. A przecież udzielanie kredytów to podstawowy zakres działalności bankowej. To oznacza, że żadne „przebranie” roszczeń w słowo „waloryzacja” nie sprawi, że będą one zgodne z prawem.

TSUE: kredytobiorca może domagać się odsetek już od wezwania do zapłaty

Trybunał unijny wyraźnie przeciwstawił się wcześniejszemu stanowisku Sądu Najwyższego, które uzależniało naliczanie odsetek od momentu złożenia przez kredytobiorcę oświadczenia o woli unieważnienia umowy. Dzięki tej interpretacji kredytobiorcy mogą zyskać dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy złotych – a czasem nawet więcej, zwłaszcza że odsetki ustawowe to obecnie aż 12,55 proc. w skali roku. 

Sądy coraz częściej zawieszają raty na czas procesu

Jeszcze do niedawna zabezpieczenia roszczeń – czyli zawieszenie spłaty kredytu w USD – były trudne do uzyskania, a sądy miały w tym zakresie rozbieżne praktyki. Wyrok TSUE ujednolicił podejście i wskazał jasno: sądy mają obowiązek zabezpieczać interes konsumentów w taki sposób, by proces nie stał się dla nich obciążeniem. Teraz uzyskanie zawieszenia rat jest możliwe już w kilka tygodni od złożenia pozwu, i to bez żadnych opłat – wystarczy dobrze przygotowany wniosek. Oznacza to, że korzyści z wejścia na drogę sądową pojawiają się praktycznie natychmiast.

Ugoda? Tylko wtedy, gdy zbliży się do efektu unieważnienia

Aby ugoda była rzeczywistą alternatywą dla procesu, jej skutki musiałyby być porównywalne z tzw. sankcją darmowego kredytu – czyli całkowitym anulowaniem umowy, bez dalszych roszczeń banku. Tymczasem obecnie oferowane porozumienia to nadal konwersja na złotówki z wysokim oprocentowaniem i wieloletnią spłatą. Dodatkowo – po podpisaniu ugody klient traci prawo do sądowego dochodzenia nadpłat, a bank zabezpiecza swoje interesy, pozbywając się ryzyka rezerw i przegranych procesów. W praktyce to kredytobiorca ponosi koszty.